Miejscowe boje, strona 1 | silvian.bikestats.pl Moje boje

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi silvian z miasteczka Dąbrowa Górnicza. Mam przejechane tylko 7066.91 kilometrów w tym 1138.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.18 km/h i się wcale nie chwalę, z resztą nie bardzo jest czym.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy silvian.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

Miejscowe boje

Dystans całkowity:3528.08 km (w terenie 591.00 km; 16.75%)
Czas w ruchu:170:34
Średnia prędkość:20.39 km/h
Maksymalna prędkość:52.30 km/h
Suma podjazdów:2330 m
Maks. tętno maksymalne:221 (116 %)
Maks. tętno średnie:183 (96 %)
Suma kalorii:49298 kcal
Liczba aktywności:99
Średnio na aktywność:35.64 km i 1h 44m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
39.80 km 10.00 km teren
02:04 h 19.26 km/h:
Maks. pr.:40.20 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Balans zen

Środa, 7 sierpnia 2013 · dodano: 07.08.2013 | Komentarze 1

Tenże właśnie balans uleciał w cholerę już dwa dni po solidnym trzytygodniowym urlopie. Naprawdę solidnym urlopie, odpocząłem, nabrałem dystansu i spojrzałem na kupę spraw z innej strony. Ale to wszystko poszło w pizdu w ciągu dwóch dni. No bo jak można się uśmiechać do ludzi i być dla nich miły skoro na każdym kroku każdy chce cię zabić. Najpierw idiota w autobusie zmusza mnie do awaryjnego hamowania samochodem, potem kolejny idiota chce mnie zmieść z drogi (tym razem już na rowerze) a na deser dwóch zidiociałych policjantów na motorach mija mnie na żyletkę i przejeżdża na czerwonym świetle na zwężeniu drogi. Nosz kurwa mać, szkoda że nie miałem telefonu. Odrobina władzy uderzyła do pustych łbów i już im się wydaje że są bezkarni.
Spokój, najważniejszy jest spokój...

Kategoria Miejscowe boje


Dane wyjazdu:
30.20 km 0.00 km teren
01:42 h 17.76 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Rodzinnie na lody

Wtorek, 9 lipca 2013 · dodano: 10.07.2013 | Komentarze 1

Nogi po weekendzie odpoczęły ale jazda z dodatkowym 20 kg obciążeniem łatwa nie jest.



Dane wyjazdu:
20.80 km 0.00 km teren
01:05 h 19.20 km/h:
Maks. pr.:39.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:100 m
Kalorie: kcal

Zimno

Niedziela, 30 czerwca 2013 · dodano: 30.06.2013 | Komentarze 1

Ja się pytam gdzie jest lato.


Dane wyjazdu:
26.40 km 0.00 km teren
01:08 h 23.29 km/h:
Maks. pr.:34.50 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:137 m
Kalorie: kcal

Poprawka

Niedziela, 30 czerwca 2013 · dodano: 30.06.2013 | Komentarze 0

Obejrzałem drugi etap TdF i jakoś tak mnie poniosło, szkoda że tak zimno:/


Kategoria Miejscowe boje


Dane wyjazdu:
30.60 km 0.00 km teren
01:15 h 24.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:169 m
Kalorie: kcal

Czarne chmury

Wtorek, 25 czerwca 2013 · dodano: 25.06.2013 | Komentarze 3

Mimo niesprzyjającej aury dało się coś tam pokręcić. Chłodno, wietrznie ale deszcz mnie oszczędził.


Kategoria Miejscowe boje


Dane wyjazdu:
26.30 km 7.00 km teren
01:11 h 22.23 km/h:
Maks. pr.:35.60 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:130 m
Kalorie: kcal

Pogoniła mnie burza

Wtorek, 18 czerwca 2013 · dodano: 18.06.2013 | Komentarze 6

Skróciłem trasę przez burzę. Najpierw strasznie gorąco a potem cholernie wietrznie. Mimo tego po wyjątkowo niesportowym weekendzie to miła odmiana.
Na Pogorii I można już pływać, kąpielisko otwarte, boje rozrzucone a ratowniczki w gotowości. Kolego Prinx, można już pływać.
Pierwsi plażowicze

Kategoria Miejscowe boje, Praca


Dane wyjazdu:
38.20 km 0.00 km teren
01:57 h 19.59 km/h:
Maks. pr.:30.20 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:203 m
Kalorie: kcal

Powtórka

Czwartek, 13 czerwca 2013 · dodano: 13.06.2013 | Komentarze 1

Prawie ta sama trasa co wczoraj ale wolniej bo z małżowinką.


Dane wyjazdu:
67.40 km 36.00 km teren
03:33 h 18.99 km/h:
Maks. pr.:48.60 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Skandia Dąbrowa Błotna

Sobota, 8 czerwca 2013 · dodano: 08.06.2013 | Komentarze 11

Numer startowy odebrałem wcześniej więc nie było powodu stać w kolejkach i zawracać sobie głowę biurokracją. Na starcie spotkałem starego znajomego i zamieniamy kilka słów kto czego się spodziewa i takie tam.

Moim celem jest, jako że znam trasę i swoje możliwości zmieścić się w trzy i pół godziny. Wyjdzie w praniu. Początek bardzo szybki przez miasto, wszyscy lecą na łeb i szyję aż do dojazdu do pierwszego jeziora, jakiś 6-7 kilometr zaczęło się błotne piekło. Niektórzy zapadali się po osie inni przeklinali na czym świat stoi, jeszcze inni wspominali pamiętne już Zdzieszowice. Co by nie było wszyscy parli do przodu. Ok 15 kilometra miało być już bardziej sucho no i było tylko że napęd nie działał już jak należy a na dodatek dostał w lesie świeżą porcję piachu, mijam pierwszych z zerwanymi łańcuchami. Nie licząc przejazdu przez rów melioracyjny gdzie kilku zawodników stało po kolana w błocie do pierwszego bufetu było całkiem znośnie. Co prawda kilkakrotnie zakleszczyłem łańcuch i straciłem na jakiś czas hamulce to czułem się całkiem nieźle, wiedziałem że mój cel był w zasięgu. Na bufecie butlę wody wlałem w przednią przerzutkę, która już dawno odmówiła posłuszeństwa, dopiero drugą w bukłak.

Po rozjeździe z mini doszedł do głosu kilkukilometrowy odcinek asfaltowy gdzie można było podgonić. Jechaliśmy z czwórką towarzyszy dając sobie zmiany, trochę człowiek odpoczął. Wydawało mi się że powinienem bardziej pocisnąć ale stwierdziłem że jeszcze zdążę się zmęczyć. Po pozdrowieniu 80 letnich kibicek (a co, takie mam powodzenie) okazało się że dobrze że się troszkę oszczędzałem, zaczęły się podjazdy i kopanie w błocie w lesie. To co na traciłem na podjazdach bez problemu nadrabiałem na zjazdach. Pewien gość który bezskutecznie chciał mi odjechać nazwał mnie „no fear” ;) Wszystko fajnie tylko znowu to błoto a ja coraz słabszy, straciłem resztki hamulców, kolejni mijani goście z zerwanymi łańcuchami i laczkami. Do tego doszły skurcze, czyli to co najbardziej mi dolega na dłuższych dystansach. Tracę. Po ostatnim stromym podjeździe (a raczej podejściu) jest już kawał drogi z górki, staram się rozciągać na wszelkie strony ale lekko nie idzie. Teraz już tylko jakiś 25 km asfaltu do centrum. Dopadam jakąś niewielką grupkę i bezczelnie się opieprzając dojeżdżam poskurczany do mety.

Podsumowanie:
1. Dąbrowa ma miejsca gdzie można sobie dać w kość
2. Ujechałem się jak cholera
3. Wypieprzyć kawę za okno i wzbogacić dietę
4. Dałem w kość rowerkowi a ta cholera, choć ledwo, wytrzymala
5. Fajnie było
6. I najważniejsze, nie zrealizowałem swego celu miało być 3:30, było 3:33

a rok będzie lepiej 


/9971402

PS. Przestaję wpisywać przewyższenia z endomondo bo leci w ch.ja. Trzeba przerabiać loga gpx na pobranie wysokości z SRTM a i tak każdy z pytanych ma inna wartość. Chrzanić to.

Dane wyjazdu:
21.80 km 0.00 km teren
01:20 h 16.35 km/h:
Maks. pr.:28.70 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:300 m
Kalorie: kcal

Po numer startowy

Piątek, 7 czerwca 2013 · dodano: 07.06.2013 | Komentarze 4

Co by uniknąć jutrzejszych kolejek i innych dupereli, dorobiłem się też nowego skuwacza, obym nigdy nie musiał go użyć.
No i najważniejsze: wyszło słoneczko i jutro też ma świecić :)
/9971402
/9971402

Dane wyjazdu:
11.50 km 0.00 km teren
00:28 h 24.64 km/h:
Maks. pr.:35.20 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:105 m
Kalorie: kcal

To wszystko na co mnie dzisiaj sać

Wtorek, 4 czerwca 2013 · dodano: 04.06.2013 | Komentarze 4

Po prostu jazda w deszcze dłużej niż pół godziny nie sprawia mi przyjemności. Rzygam już tą pogodą. W sobotę skandia, już widzę ten burdel na trasie :/

/9971402
Kategoria Miejscowe boje


Try us on Wibiya!