Wpisy archiwalne Lipiec, 2013, strona 1 | silvian.bikestats.pl Moje boje

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi silvian z miasteczka Dąbrowa Górnicza. Mam przejechane tylko 7066.91 kilometrów w tym 1138.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.18 km/h i się wcale nie chwalę, z resztą nie bardzo jest czym.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy silvian.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2013

Dystans całkowity:206.20 km (w terenie 80.00 km; 38.80%)
Czas w ruchu:09:21
Średnia prędkość:15.53 km/h
Maksymalna prędkość:47.40 km/h
Suma podjazdów:4333 m
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:51.55 km i 3h 07m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
30.20 km 0.00 km teren
01:42 h 17.76 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Rodzinnie na lody

Wtorek, 9 lipca 2013 · dodano: 10.07.2013 | Komentarze 1

Nogi po weekendzie odpoczęły ale jazda z dodatkowym 20 kg obciążeniem łatwa nie jest.



Dane wyjazdu:
68.50 km 40.00 km teren
05:18 h 12.92 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:2244 m
Kalorie: kcal

Beskid Żywiecki 2/2

Niedziela, 7 lipca 2013 · dodano: 08.07.2013 | Komentarze 0

Rano pogoda zdecydowanie lepsza, słoneczko ładnie przygrzewało i nie zapowiadało się na jakikolwiek deszcz. Po szybkim śniadaniu ruszyliśmy do Rycerki, gdzie za radą Prinxa odbijamy na stary szlak rowerowy.







Był to wyjątkowo trafny wybór bo szlak jest naprawdę niesamowity. Całkowicie do wjazdu okraszony super widokami wynagrodził wczorajsze błotne odcinki. Po jakimś czasie dołączamy do czerwonego i zjeżdżamy nim do Zwardonia.





Stamtąd niebieskim a potem zielonym przedzieramy się do Jaworzynki. Tutaj znajduję się kilka kąśliwych podjazdów między domkami. Duma i wzrok turystów nie pozwalał schodzić z rowerka więc wszystko w siodle.





Ostatnim odcinkiem było już tylko podjechanie od strony Istebnej na Stożek Wielki. Dość długi podjazd kończył się niestety w lesie niecały kilometr do szlaku na szczyt. Był to najtrudniejszy odcinek całej wyprawy bo trzeba było rower wepchać/wnieść przez chaszcze i krzaczory.



Na Stożku nie zabawiamy za długo bo nie da się odgonić od turystów, więc szybciutko zjazd do Wisły Głębce na kolejną porcję kwaśnicy.



Tutaj już kończymy. Rozsiadamy się wygodnie w pociągu i wracamy. Kawał solidnej wycieczki.


Dane wyjazdu:
61.00 km 40.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1793 m
Kalorie: kcal

Beskid Żywiecki 1/2

Sobota, 6 lipca 2013 · dodano: 08.07.2013 | Komentarze 1

Pomysł na dwudniową eksplorację Beskidów zaistniał już wcześniej ale dopiero teraz znalazł się na to czas. Razem z Prinxem po krótkich ustaleniach ruszyliśmy do Żywca pociągiem wcześnie rano w sobotę. Już przy dojeździe do stacji PKP zdążyło mnie ulać i okazało się że na miejscu wcale nie jest lepiej. Niskie chmury, mgła i ciągle padająca mżawka nie poprawiały nastrojów, dobrze że chociaż było stosunkowo ciepło.



Zaczynamy asfaltem do Sopotni Małej gdzie pomijając szlaki turystyczne korzystamy z kiepsko oznaczonych dróg do zwózki drewna. Mimo błota i płynących w dół strumyczków okazuje się to świetnym pomysłem bo trasa jest super.




Dopiero jak docieramy do niebieskiego szlaku na Romankę trzeba zejść z maszyn i trochę popchać. Na szczycie już zdecydowanie chłodniej więc po paru zdjęciach ruszamy do schroniska na Rysiance gdzie rozgrzewamy się kwaśnicą.



Po chwili ruszamy w dół zielonym szlakiem na Halę Boraczą świetnym singlem a potem już dół di Milówki. Jeszcze tylko mała rundka po okolicy i znajdujemy nocleg w Rajczy. Wieczorem to już tylko pizza na kolację po piwku i spać.

Track GPS podzieliłem na dwa razy bo za późno włączyłem NVIME. Dlatego pierwszy odcinek wpisałem z łapy. Wyszło całkiem przyzwoite przewyższenie.



Dane wyjazdu:
46.50 km 0.00 km teren
02:21 h 19.79 km/h:
Maks. pr.:47.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:296 m
Kalorie: kcal

Sosina

Wtorek, 2 lipca 2013 · dodano: 03.07.2013 | Komentarze 4

Wyjazd z małżowinką popołudniową porą na Sosinę. O tej porze słońce już nie grzało tak mocno a i wiatr nie był dokuczliwy.
Jedyna trudność to dość długi i stromy podjazd w Jaworznie, gdzie małżowinka miała spore problemy.



Reszta drogi bez zastrzeżeń.



Powrót fragmentem jednej z wielu ścieżek rowerowych w tej okolicy.



Jeszcze tylko rzut oka na Balaton i park w Kazimierzu i pędem do domu.





Try us on Wibiya!