Jurajski Czerwony rowerowy 1/2 | silvian.bikestats.pl Moje boje

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi silvian z miasteczka Dąbrowa Górnicza. Mam przejechane tylko 7066.91 kilometrów w tym 1138.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.18 km/h i się wcale nie chwalę, z resztą nie bardzo jest czym.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy silvian.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
109.90 km 0.00 km teren
06:42 h 16.40 km/h:
Maks. pr.:57.70 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Jurajski Czerwony rowerowy 1/2

Sobota, 21 lipca 2012 · dodano: 22.07.2012 | Komentarze 2

Pomysł kiełkował juz wcześniej. Kolega, który już wcześniej próbował jazdy na rowerze strasznie się zapalił. Chciał jednak
coś więcej niż jedna rundka naokoło skałek i innych zamków. No to może coś dłuższego, padło na Jurajski Rowerowy Szlak
Orlich Gniazd, tzw. czerwony z Krakowa do Częstochowy.
Żeby się nie pchać z samego Krakowa, zaczęliśmy w Tenczynku, gdzie na dzień dobry schrzaniliśmy szlak i nadrobiliśmy 15
kaemów. Morale spadło, chłodno, zaczęło mżyć i jeszcze ta strata do planu. Zasadziłem kopa w dupsko żeby towarzystwo
przestało mędzić i w te pędy z powrotem. Zrobiło się lżej, tempo było spacerowe więc miło sie kręicło, zahaczamy o kolejne
warownie jurajskie (albo raczej o ich resztki). Wkurwiające jest że lokalne gminy nie potrafią zadbać o te ruiny, szkoda,
np. taki Ogrodzieniec trzepie kasę z turystów na swoim zamku. Gmina mirów również wzięła się za odrestaurowanie swego
obiektu. reszta...szkoda gadac. No to może kilka zdjęć.


Tenczynek, a raczej jego resztki.





Widok na czerwony szlak.



A to juz ruiny w Rabsztynie, coś sie tam ponoć dzieje w odbudowie ale raczej marne tego widoki.



Kolejne ruiny, tym razem w Bydlinie, kolejna zapuszczona resztka warowni.





Majaczy resztka warowni w Smoleniu.





Takie tam przy słonecznikach.



Ostaniec przy szlaku.


Przy końcu etapu (Ogrodzienic) krótki popas, fasolówa z piwem została wciągnięta nosem i już właściwie z górki do

noclegowni w Podlesicach. Kolacja, parę piw na balkonie noclegowni, z widokiem na lokalnych mieszkańców w stanie nieważkości uśpiło towarzystwo. No i dobrze, spać i się regenerować.
Kategoria Boje wyjazdowe



Komentarze
limit
| 09:03 poniedziałek, 23 lipca 2012 | linkuj Połowę z tego już w tym roku zdążyłem najechać. Nie jednorazowo co prawda ale wspomnienia wracają :-)
prinx
| 21:27 niedziela, 22 lipca 2012 | linkuj Dobrze że jest fotorelacja :-) bo fajnie sobie pooglądać na fotkach miejsca w których się kiedyś biwakowało jako harcerzyk
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa wczet
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

Try us on Wibiya!