MTB TROPHY 3/4 | silvian.bikestats.pl Moje boje

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi silvian z miasteczka Dąbrowa Górnicza. Mam przejechane tylko 7066.91 kilometrów w tym 1138.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.18 km/h i się wcale nie chwalę, z resztą nie bardzo jest czym.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy silvian.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
70.00 km 55.00 km teren
08:40 h 8.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

MTB TROPHY 3/4

Sobota, 9 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 1

Tego etapu bałem się najbardziej, dwa dni jazdy podobno kładły się silnie na organizm. Zaczynamy spokojnie, od razu stworzyła się grupka czteroosobowa, która podobnie jak ja, nie walczyła o wyniki lecz trzymała się limitu. Okazało się że mamy wspólnych znajomych, więc jazda przebiegała w wyśmienitej atmosferze. Przejechaliśmy razem prawię połowę trasy aż na początku podjazdu na Rysiankę chwytam gumę. Z wielkim żalem zostawiłem chłopaków i zabrałem się za łatanie. Zaczęły się schody, najpierw jeszcze bufet gdzie widzę jak gość siedzi z połamaną ramą a potem już stromo jak cholera. Większość musiałem podchodzić. Najbardziej doskwierała mi samotność ale miałem tym razem ze sobą mp3, zawsze to raźniej.

Nawet nie wiem jak zdobyłem Rysiankę, była taka mgła że trzeba było się rozglądać za oznaczeniami żeby się nie zgubić. Z góry było bardzo technicznie, moje crossmarki zaczęły zdrowo cierpieć. Doganiam "bojącego się zjazdów Czecha", bał się zjechać ;) Mijam jeszcze jednego chłopaka z Warszawy, stwierdził że nie zjeżdża bo już zaliczył dwie gleby. Wyjechaliśmy z mgły i zrobiło się troszkę przyjemniej. Nie na długo, błoto zaczęło zbierać żniwa a moje crossmarki zachowywały się jak slicki. Na glebę nie trzeba było długo czekać, najwyraźniej nie byłem jednak pierwszy który leży w tym miejscu bo obok znalazłem dwa żele i batonik. Wcisnąłem do kieszeni zdobycz i pojechałem dalej.

Druga guma, na szczęście tuż przed serwisem więc dętkę zmienili mi serwisanci. Do mety pozostał jeszcze 10 kilometrowy podjazd. Stosunkowo łagodny i bardzo malowniczy. Wiedząc już że zdążę wjeżdżam sobie spokojnym tempem, w uszach śpiewa Kult, nastrój dopisuje.

Meta. Myślałem że będzie gorzej. Zdrowo się ujechałem ale nastrój mi dopisuje. W przypływie euforii wcinam pizze i popijam piwem, już mam dość pokarmów wysoko węglowodanowych :)








Kategoria TROPHY 2012



Komentarze
k4r3l
| 18:42 wtorek, 12 czerwca 2012 | linkuj Hehe, bogate łupy po glebie :) No i najważniejsze, że miałeś fun:)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iauli
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

Try us on Wibiya!