Szczytowanie | silvian.bikestats.pl Moje boje

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi silvian z miasteczka Dąbrowa Górnicza. Mam przejechane tylko 7066.91 kilometrów w tym 1138.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.18 km/h i się wcale nie chwalę, z resztą nie bardzo jest czym.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy silvian.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
59.90 km 20.00 km teren
03:44 h 16.04 km/h:
Maks. pr.:51.80 km/h
Temperatura:
HR max:176 ( 92%)
HR avg:127 ( 66%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1989 kcal

Szczytowanie

Sobota, 27 sierpnia 2011 · dodano: 28.08.2011 | Komentarze 9

Zaczęło sie niewinnie, bez żadnego przygotowania, totalny spontan. Baza wypadowa jak zwykle w Międzybrodziu Bialskim. Okoliczne szczyty już zjeździłem i tak naprawde ciężko było znaleźć coś nowego. Na szczęście te okolice potrafią zadziwić i szlak który było mi dane przejechać po prostu mnie powalił.
Było wszystko. Wszystko to co lubię. Była asfaltowa wspinaczka, były niesamowite widoczki, były szybkie zjazdy, było wpychanie dupska i rowerka na górę. Było wszystko...
Zaczynamy nad Sołą.



Potem już coraz ciekawiej.

" title="Podjazd na Przełęcz Kocierską" width="640" height="480" />
Podjazd na Przełęcz Kocierską © silvian81

Zaczęło się wyjazdem przez Porąbke gdzie OCZYWIŚCIE musiałem popieprzyć drogę przez co zamiast zdobyć Przełęcz Targanicką objechałem ją naokoło zahaczając o Andrychów. Stamtąd już zgodnie z planem prosto na Przełęcz Kocierską. Sam podjazd nie jest jakoś przerażająco cięzki tylko ten jebany wiatr!!! Ciężko było utrzymac prędkość na prostej rzędu 15 km/h. Noż tak kuźwa wiało w pysk że przeszło mi przez myśl żeby zawrócić. Dzięki Bogu i partii wyżej trochę się uspokoiło.

Na górze już pełen HIGH LIVE. Hotel, karczma, baseniki, parki linowy, pełna rozpusta. Strzeliłem zimne brackie i zielonym szlakiem pędzę ku domu. Był to najlepszy szlak jakim kiedykolwiek jechałem (być może dlatego że niewiele ich zjeździłem). Do Przełęczy Targanickiej, którą w końcu i tak udało się przeciąć jest przeważnie w dół. Sama radość. Potem trzeba trochę wpychać na górę ale wystarczy spojrzeć za siebie zęby nabrać sił, widoczki powalają.











Troszkę wyżej na szlaku stoi samotna kapliczka skąd wypływa siakieś źródełko, przyznaję że strasznie mi sie przydało, bo w 30 stopniowym upale płyny szły wyjątkowo szybko



Kolejną sympatyczną atrakcją było zboczenia ze szlaku do tzw. Lipowej Chatki, nie wiem na jakiej zasadzie działa ta instytucja i niewiele mnie to obchodziło bo symatyczny Pan właśnie rozlewał wodę prosto ze studni. PRZEZIMNA, PRZESMACZNA, PRZERATUJĄCA ŻYCIE W TYM UPALE.



Z chatki to już ciągle w dół, miło i przyjemnie, do samej Porąbki skąd już asfaltem do Mędzybrodzia.
Ciekawy widoczek na Żar, z tyłu majaczy Skrzyczne




Strasznie chciałbym podziękować koledze k4r3lowi za pomoc i cenne rady jak dobrać szlak. Do zobaczenia panie kolego kiedyś na szlaku.


Komentarze
prinx
| 20:19 czwartek, 1 września 2011 | linkuj Największym zagrożeniem w masywie Skrzycznego są turyści kolejkowi. A misio przy swoich możliwościach biegu do 60km/h tylko w downhillu mogłoby przegrać z górskim rowerzystą.
p.s.
Teraz już nie możesz się wycofać z wyprawy :-)
silvian
| 14:39 czwartek, 1 września 2011 | linkuj Słyszałem że gdzieś się kręcił koło Malinowej Skały. Widok takiego miśka daje +10 szybkości pod górkę ;)
k4r3l | 11:18 czwartek, 1 września 2011 | linkuj uważaj tam na Skrzycznym, bo niedawno ktoś w tych okolicach widział niedźwiedzia :) pewnie szuka legowiska na zimę :)
prinx | 21:06 środa, 31 sierpnia 2011 | linkuj zapomniałem napisać:
10pkt za szczęśliwy powrót do domu :-)))
I czekam na fotorelację!
silvian
| 18:36 środa, 31 sierpnia 2011 | linkuj W sobotę uderzam na Skrzyczne, postaram się poprawić.
prinx
| 17:14 środa, 31 sierpnia 2011 | linkuj Zestawienie punktacji jest następujące:
5pkt - zderzenie czołowe z drzewem
4pkt - OTB na korzeniu (gleba ryjowa)
3pkt - hamowanie z upadkiem bocznym udowym
2pkt - poślizg trawowy z miękkim lądowaniem
1pkt - zgubienie drogi i zapierdzielanie 500m pod górę dodatkowo
0pkt - wszystko pozostałem
silvian
| 05:12 środa, 31 sierpnia 2011 | linkuj Spektakularnych upadków nie było. A jak napiszę że spadłem dwa razy z roweru to się liczy? ;)
prinx
| 19:58 wtorek, 30 sierpnia 2011 | linkuj Wszystko fajnie tylko żadnych gleb na ryj, żadnych kontuzji, żadnych awarii...Nuuuuuda... ;-)
k4r3l
| 19:54 poniedziałek, 29 sierpnia 2011 | linkuj nooo, cieszę się, że szlak spasował! mnie on również się podoba, głównie dlatego, że nie jest taki popularny a dla rowerzysty przyjemny zarówno zjazdowo jak i widokowo! no i jeszcze szacun za jazdę w takich warunkach (34 stopnie!) ja tam siedziałem cały weekend na dupie i sie regenerowałem :)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ktnie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

Try us on Wibiya!